Header

13 września 2012

Detailing BMW 335d Touring

W dzisiejszej fotorelacji praca dość nietypowa, ale nie będę spojlerował. Niech załoga Shine Factory sama wyjaśni co pochłonęło sporą część ich czasu. Zdradzę tylko, że pracowali nad BMW 335d Touring, relacja poniżej.



Witamy Was ponownie.

Tym razem chcielibyśmy odejść troszkę od standardowych projektów i przedstawić Wam prace nad autem, przy którym spędziliśmy sporo czasu oraz włożyli dużo wysiłku. Naszym zadaniem było przywrócenie jak najlepszego stanu BMW, które przeżyło pożar podziemnego garażu. Uszkodzenia były bardzo duże. Lakier bardzo zżółkły od dymu, sadza pokrywała wszelkie szczeliny, wewnątrz auta zapach przypominał ognisko z plastikowych butelek. Jednak najbardziej baliśmy się uszkodzeń lakieru, który wizualnie przypominał popękaną pustynie, nie wiedzieliśmy jak daleko sięgają uszkodzenia, prawdopodobnie powstałe przy zlewaniu gorącego lakieru wodą przez strażaków. Ale walkę podjęliśmy z zapałem, musieliśmy spróbować i chyba wyszło całkiem całkiem ;)

Jak wspomniałem, spędziliśmy sporo czasu, najbardziej czasochłonne było oczyszczenie wszelkich detali i szczelin z sadzy, pozbycie się okrutnego zapachu wewnątrz auta a przede wszystkim spolerowanie lakieru, który (a raczej zabrudzenia) zapychały przeokrutnie pady. Sporym wyzwaniem było także spolerowanie wszelkich możliwych szczelin, które dosłownie wszystkie były pożółkłe.

Od razu wspomnę iż zapach udało się praktycznie całkowicie usunąć, dosłownie wszytko we wnętrzu było oczyszczone, wszelkie wykładziny kilkukrotnie wyprane, ozonowane, często spryskiwane CG STRIPPER SCENT który jest także bardzo dobrym neutralizatorem. Wszelkie filtry wymieniliśmy, podszybie oczywiście oczyszczone, dzięki czemu pozbyliśmy się zapaszku z nawiewów.

Zapraszam do fotorelacji gdzie postaram się wspomnieć, jakich kosmetyków używaliśmy do pracy. Od razu przepraszam za skromną relacje i brak zdjęć z wnętrza ale ogrom pracy nie pozwolił na bardzo dokładną relację. Zdjęcia auta po przyjeździe, auto na tych zdjęciach nie jest za bardzo brudne, ponieważ było już kilkukrotnie "myte" ale coś nie do końca chciało zejść...





































Oczywiście mycie i glinkowanie nic nie pomagało. Okej, zdejmujemy felgi, może nie widać na zdjęciach ale sadza była wszędzie.















Otwórzmy maskę... P.S. to już po "jakimś" czyszczeniu.

















Predator 4nano w akcji, nieprzyjemny w pracy, bardzo duszący, ale za to mega skuteczny!













Okej przejdźmy do lakieru. Walczyliśmy padem prosquare urban i futerkiem flexpiada. Pady zapychały się o wiele szybciej niż zwykle. W trakcie pracy nad pastą trzeba było przerywać kilka razy i czyścić pady.

No i 50/50.. uwaga mocne zdjęcia.














Maska była zdecydowanie w najgorszym stanie, spędzaliśmy nad nią mnóstwo czasu i zrobiliśmy niezliczoną ilość przejazdów. Może dlatego, iż była powtórnie lakierowana.















Lakier po pracy zabezpieczony FK1000p

No i efekt końcowy pracy, auto naprawdę zmieniło się nie do poznania.

















Uff, po wszystkim, BMW znów jest białe!
Pozdrawiam Wszystkich!

1 komentarz:

  1. Panowie bardzo dobra robota, sporo włożonej pracy ale efekt rewelacyjny.
    Na pozór auto nie wyglądało strasznie, ale miałem podobny przypadek i nie tak chop siup jest usunąć smugi, opkopcenia itp Wierzę że sporo pracy zostało włożone ale jak widać opłacało się, auto uratowane.

    OdpowiedzUsuń